Bylo, sie dzialo ;)do Hasacza wpadlismy z Krzysiem tylko chwilowo i sie zawinelismy, reszta poleciala do Harlemu. U KAczora pomimo oporu lychy, malo co wypilem i tym samym moj pierwszy dzien abstynencji, teraz juz chyba leci 3 tydzien ? :) nastepnie urodziny Elwirki, dobry balet w Remoncie i pocieszne mordki 3 kolezanek z Leby eheeh ;) nie mozna by pominac Slomka, ktory wysiadl z samochodu na srodku skrzyzowania, na swiatlach i darl pijacka morde :). Dalej nowy Karmel i urodziny Puzonka - poza mala iloscia miejsca, pod wzgledem puszczanej muzyki, jest pretendetnem do najlepszego klubu HH w Warszawie... oby nie byla to tylko chwilowa tendencja do dobrej muzyki, z okazji jakiejs imprezy sketeboardowej... a i NC zagluszylo lekko prowadzacego podczas jakiegos konkursu;) W Harlemie na urodzinach HH rowniez grubo i dobrze, ale jak powszechnie wiadomo, Harlem smierdzi chujem i wylansowanymi malolatami.

100 lat solenizantkom i solenizantowi :*

poza tym jestem ostatnio ciut nadpobudliwy, ale to chyba najlepszym sie zdarza, no nie ? ;)







Name:

Komentarze: